Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arranges. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arranges. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Pigułki na chamstwo

Teoretycznie nie powinnam pisać tutaj takich rzeczy, ale z drugiej strony kto mi zabroni...mój blog.
Dzisiejszy post został zdeterminowany przez otaczających mnie ludzi. Ten post będzie bardzo chaotyczny, mam sto myśli na sekundę.





Chodzi o to, że gdzie się nie znajdę to poznam wspaniałych ludzi, spędzę z nimi niesamowite chwilę a dwa tygodnie później? co? nic.
Właśnie w tym problem. Bez wyjaśnień ludzie zaczynają Cię olewać. Znaczyłaś coś dopóki byłaś czymś nowym. Twoje miejsce zastąpią inne " nowe " osoby, ale tylko pozornie bo na ich miejsce znajdzie się ktoś inny.
I uwaga, nie mam złamanego serca, nie jestem nieszczęśliwie zakochana. Jest mi po prostu bardzo źle w otoczeniu w którym żyje, cały czas się zawodzę, cały czas się rozczarowuje. Zapytasz czym. Otóż ludźmi. Światem w którym żyje.






Może mam pecha, może ze mną jest coś nie tak, a może po prostu nie przywykłam do chamstwa, do dwulicowości, obgadywania. 
Chciałabym to zmienić, ale nie umiem. Dlatego piszę ten post. Jeśli to czytasz to proszę, zastanów się nad sobą, czy to co mówisz nie rani innych, czy to co robisz nie sprawi przykrości drugiej osobie, bo to że dla siebie nic nie znaczycie nie znaczy, że ktoś może nie wziąć sobie do serca tego co właśnie zrobiłeś/robisz/zrobisz...






Co mam więcej powiedzieć, mam nadzieje, że po przeprowadzce poznam lepszych ludzi lub przestanę się przejmować.




Dzisiaj życzę Wam tylko jednego, bądźcie dobrymi osobami. Dążcie do marzeń. I jeśli masz zły humor wyżyj się na blogu, w komentarzu, idź na siłownię, ale nie wyżywaj się na osobach które Cię otaczają.




Jeśli jesteś chłopakiem nie bądź arogancki, bo może właśnie dziewczyna z którą piszesz/gadasz wcale na Ciebie nie leci i traktuje Cię luźno, jako kumpla. Nie musisz jej traktować przedmiotowo. Ona i tak ma już wystarczająco dużo kompleksów. 





Chyba wariuje, może przejmuje się tak wszystkim przed zbliżającą się maturą...
Sama już nie wiem. POWODZENIA wszystkim !!!!

PS dzisiaj dodaje trochę starych zdjęć

Całuje,
Alicja


INSTA/SNAP: @aaliz3

sobota, 16 kwietnia 2016

Warszawa Warsaw




W poprzedni weekend byłam w Warszawie, odwiedzić moich rodziców oraz brata.
Niestety nie mam zbyt dobrego humoru aby opowiadać Wam cały mój wyjazd. Bardzo za nimi tęsknie i świadomość, że zobaczę ich dopiero po maturze przysporza mi łez.

Co więcej nie byłam tam tylko w celach "rekreacyjnych".
9 kwietnia miałam egzamin z angielskiego, który niestety okazał się znacznie trudniejszy niż przypuszczałam. Mam nadzieje jednak, że go zdam...

Żeby było śmieszniej i milej to miałam także pewne problemy z rekrutacją na studia. Szczęśliwie dla mnie, trafiłam na miłą obsługę. Dziewczyna z obsługi podpowiedziała mi co mam zrobić jeszcze raz.

Aplikacja wysłana. 
Mam nadzieje, że poprawnie.

Przykro mi, że tak zdawkowo piszę, ale chwilowo zbyt się stresuje i jestem w jednej wielkiej niewiadomej.

Wszystko opowiem Wam jak będzie po wszystkim.
Trzymajcie kciuki.
Trzymam kciuki za Was i za Wasze plany.




















Strasznie tęsknie za bratem.

Całuje,
Alicja


INSTA/SNAP: @aaliz3

piątek, 8 stycznia 2016

Natręctwo facebooka

Pisałam już post o social mediach, między innymi o facebooku. Jestem hipokrytką krytykując te portale czy aplikacje ponieważ, sama codziennie z nich korzystam.


Aczkolwiek dzisiaj wydarzył się „cud” otóż z mojego pulpitu zniknęła aplikacja o nazwie „Messenger”. Możliwe, że moc nowego roku mnie oświeciła i właśnie dlatego ikonka ta zniknęła z mojego pulpitu.
Fakt faktem jest, że już kilka razy próbowałam ograniczyć moją facebookową manie tym właśnie sposobem, ale nie wyszło. Po paru godzinach, czasem po paru dniach, aplikacja była instalowana ponownie.





Dlaczego tym razem miało by być inaczej?


Przede mną matura. Muszę pomóc sama sobie, rozróżnić ważne od ważniejszego, a im mniej pokus tym lepiej dla mnie.
Nie chcę rezygnować z kontaktu ze światem, ale wejście w facebooka przez Safari jest mniej wygodne niż Messenger czy normalna aplikacja. W wyniku czego zaglądam tam rzadziej i korzystam krócej.









Wydaje mi się, że problemem samym w sobie są powiadomienia. Czy to istotne czy nie, zaglądam za każdym razem w telefon żeby zobaczyć kto akurat napisał kiedy mój ekran się zaświeci.


                          internetowe motyle w brzuchu



To dziecinne, ale największe spustoszenie w moim marnowaniu czasu na rzeczy nie istotne niosą chłopcy. Nie wiem jak Wy, ale często gdy chłopak mi się podoba mogę z nim „kilkać” do rana. Iść nieprzytomna do szkoły. „Klikać” z nim w szkole. Nie słuchać na lekcjach. Po czym po dwóch dniach okazuje się nie warty zachodu, ewentualnie on uznaje, że ja jestem nie warta jego kolejnych 5 minut lub możliwość najgorsza z najgorszych jest wtedy gdy dochodzi do spotkania, które okazuje się jedną wielką pomyłką. Nie od dziś wiadomo, że nie tylko zdjęcia dziewczyn na facebooku kłamią.

Mam nadzieje, że nie zeżrecie mnie żywcem za to co tu napisałam. I mimo, że jestem już ponoć dorosła, to dopiero wychodzę z wieku robienia sobie nadziei, po zobaczeniu pierwszego ładnego chłopaka w obrębie 3 km.


Podsumowując chciałabym Wam powiedzieć, tylko tyle, żebyście nie marnowali czasu na osoby nie warte Waszej uwagi. Zwłaszcza gdy ich nie znacie zbyt dobrze. Każdy z nas jest wyjątkowy. Ale nie każde wyjątkowe do siebie pasuje. Nie starajcie się zmieniać specjalnie dla kogoś. Bądźcie sobą. Wiem, że odrzucenie sprawia ból, ale lepiej być sobą ze złamanym sercem, niż zapomnieć kim się jest, oszukiwać samego siebie, a później i tak w rezultacie zostać samemu. Tylko wtedy już nie zostajecie sami z sobą, bo Was już wtedy nie ma.





                                             pora się wytłumaczyć 


Miałam napisać o social mediach. I o marnowaniu czasu, a wyszedł mi wątek o miłości. Zabawne. Dla sprostowania wszelkich podejrzeń. Miałam chłopaka dawno temu w gimnazjum. Nie mam złamanego serca. I w chwili obecnej żadnym dżentelmenem nie jestem zainteresowana. Może kiedyś jakiś się znajdzie.

szybkie rady


A co do marnowania czasu to:
Grunt to mieć świadomość ile czasu przeznaczamy na jakie czynności, lenistwo staje się problemem w nadmiarze. Jak John Lennon powiedział „jeśli marnowanie czasu sprawia Ci przyjemność, to nie jest to czas zmarnowany”, ale jak powiedziała moja mama „życie to nie tylko przyjemności”, więc każdy z nas musi znaleźć złoty środek na samego siebie.


Mi pomaga usunięcie aplikacji i wyłączanie powiadomień, a Wam?

Całuje gorąco,
Alicja

piątek, 1 stycznia 2016

Nowy rok, nowa ja- czyli lepsza wersja siebie

Nie nie kochani, nie znikłam.
Mogło Wam się tylko tak wydawać ponieważ, nie było postu dt. świąt ani sylwestra, ale to nie tak.
Nie miałam możliwości jak do Was napisać.
Ale powracam po raz kolejny z ogromną dawką energii i chęci.

Nowy rok.
Nowe postanowienia i zmiany.

W tym roku chcę być lepszą wersją siebie.
Osiągnąć cel jaki postawiłam sobie w roku uprzednim.

Dzisiaj mamy 1 stycznia, piątek. Zaczynam działać od dzisiaj. Nie od jutra, nie od poniedziałku, od dzisiaj.

Przekaz na dzisiejszy dzień/post jest krótki.
Jeśli chcecie zmienić coś w sobie- zróbcie to.
Jeśli nie jesteście pewni swoich przyjaciół-zmieńcie ich.
Jeśli przejmujecie się opinią innych-chrzańcie to, róbcie to na co macie ochotę! TO WY MACIE BYĆ SZCZĘŚLIWI
Jeśli...
Cokolwiek idzie nie po Waszej myśli, jeżeli inni dokładają Wam kłody pod nogi, jeżeli nikt Was nie wierzy, jeżeli sami w siebie nie wierzycie to pora udowodnić innym oraz samemu sobie, że możecie !!! I pamiętajcie największy wróg i przyjaciel to Wy sami, tak, tak to odbicie w lustrze które tak na Was spogląda!

I moi drodzy, od DZISIAJ miejcie swój plan na siebie, od dzisiaj zacznijcie zmiany, od dzisiaj odkrywajcie jacy jesteście i jacy chcecie być.

Ja nie dokładam sobie nowych postanowień, trzymam się swoich z października. Nowy rok jest tylko kolejną dawką motywacji do działania.

2016 Bój się, NADCHODZĘ!!!!







Alicja





sobota, 31 października 2015

Motywacja legła w gruzach


Po raz kolejny udowodniłam sobie, że pisanie bloga nie jest dla mnie, ale jednak powracam i próbuje po raz kolejny.
Chciałabym opowiedzieć Wam moją wakacyjną przygodę do końca, ale chyba do tego potrzebuje większej chwili czasu, aby zebrać wszystko w jedną wspólną całość. Mam nadzieje, że niedługo uda mi się napisać wszystko od początku na "chłodno".

Nie zamierzam tutaj użalać się nad sobą, ale jadąc dziś do szkoły bez słuchawek które uległy degradacji starości postanowiłam, że napisze listę rzeczy nad którą chce popracować.
Są to proste punkty, ale wierzę, że realizacja ich pomoże mi osiągnąć to czego chciałabym najbardziej. Samo dyscyplina i panowania nad sobą bez uwag ani rad innych osób, zwłaszcza tych najbliższych, chciałabym sama wiedzieć, że muszę, że potrzebuje, że powinnam, że to mi sprawi radość.

1) Szkoła:
-przerabiać dodatkowy materiał do matury
-robić jedną próbną maturę na tydzień
-powtarzać lektury szkolne
-robić dużo zadań z matematyki
-robić wszystkie zadania domowe
-uczyć się dwa dni przed sprawdzianem

2)Sen:
-wysypiać się
-w weekend wstawać rano żeby nie marnować dnia
-nie zasypiać, nie spóźniać się do szkoły

3)Jedzenie:
-zdrowo jeść
-nie jeść białych bułek
-nie jeść tłustego jedzenia
-ograniczyć fast-foody np.zapiekanka, frytki
-ograniczyć słodycze, przekąski np.lion, paluszki
-przygotowywać lunch do szkoły np.sałatka
-pić dużo wody
-jeść codziennie warzywa i owoce

4)Ciało:
-ćwiczyć na wfie
-zapisać się na fitness 2 razy w tygodniu
-schudnąć 3 kg
-mieć płaski brzuch

5)Ja:
-dbać o siebie
-dbać o paznokcie, brwi, stopy
-robić maseczki
-nie malować się i nie prostować włosów jeśli to możliwe

6)Inni:
-być miłym dla innych
-troszczyć się o rodzinę

7)Planować:
-robić plan dnia

Punkty nie są ułożone w kolejności od najważniejszego, ale stanowią wspólną całość i mam nadzieję, że mój plan uda się zrealizować a Tobie przyda się przy układaniu własnego. Powodzenia!

Alicja