piątek, 1 stycznia 2016

Nowy rok, nowa ja- czyli lepsza wersja siebie

Nie nie kochani, nie znikłam.
Mogło Wam się tylko tak wydawać ponieważ, nie było postu dt. świąt ani sylwestra, ale to nie tak.
Nie miałam możliwości jak do Was napisać.
Ale powracam po raz kolejny z ogromną dawką energii i chęci.

Nowy rok.
Nowe postanowienia i zmiany.

W tym roku chcę być lepszą wersją siebie.
Osiągnąć cel jaki postawiłam sobie w roku uprzednim.

Dzisiaj mamy 1 stycznia, piątek. Zaczynam działać od dzisiaj. Nie od jutra, nie od poniedziałku, od dzisiaj.

Przekaz na dzisiejszy dzień/post jest krótki.
Jeśli chcecie zmienić coś w sobie- zróbcie to.
Jeśli nie jesteście pewni swoich przyjaciół-zmieńcie ich.
Jeśli przejmujecie się opinią innych-chrzańcie to, róbcie to na co macie ochotę! TO WY MACIE BYĆ SZCZĘŚLIWI
Jeśli...
Cokolwiek idzie nie po Waszej myśli, jeżeli inni dokładają Wam kłody pod nogi, jeżeli nikt Was nie wierzy, jeżeli sami w siebie nie wierzycie to pora udowodnić innym oraz samemu sobie, że możecie !!! I pamiętajcie największy wróg i przyjaciel to Wy sami, tak, tak to odbicie w lustrze które tak na Was spogląda!

I moi drodzy, od DZISIAJ miejcie swój plan na siebie, od dzisiaj zacznijcie zmiany, od dzisiaj odkrywajcie jacy jesteście i jacy chcecie być.

Ja nie dokładam sobie nowych postanowień, trzymam się swoich z października. Nowy rok jest tylko kolejną dawką motywacji do działania.

2016 Bój się, NADCHODZĘ!!!!







Alicja





czwartek, 10 grudnia 2015

Sektor 71



To zabawne.
Wszyscy chodziliśmy do jednego gimnazjum. Wszyscy mamy siebie w znajomych na fejsie. Obserwujemy się na instagramie, lajkujemy wzajemnie zdjęcia i komentujemy słodkimi serduszkami czy tekstami typu "piękna", "najlepsza".

Eh jakże jestem beznadziejna. 
Wiemy o sobie dużo, za dużo a tak na prawdę nic. Chyba tylko tyle, że słaba głowa to nie tylko doktryna kobiet, że mocniejsze używki to już powszechność wśród ludzi w naszym wieku. 
Wiem, gdzie byli na ostatnim melanżu i czyje niedługo będą urodziny. Wszystko za sprawką snapa który mówi mi co robili w szkole, że dostali 4 ze sprawdzianu z matmy i czy akurat jedli kebaba czy obiad w domu.

Najśmieszniejsze jest to, że wsiadamy do jednego autobusu. Kiedyś razem tańczyliśmy na głupich szkolnych dyskotekach a teraz nie mówimy sobie nawet zwykłego, pospolitego "cześć", bo teoretycznie już się nie znamy. Po prostu wiemy kto jest kim, z kim jest i co je. Niejednokrotnie siedzieliśmy naprzeciwko siebie ( na tak zwanej "czwórce", chyba wszystkie autobusy w pl wyglądają mniej więcej tak samo ) lub obok siebie. Nie odzywając się ani jednym słowem. Jeździmy tak już dwa lata, praktycznie każdego dnia, od poniedziałku do piątku, każde z nas patrzy w inną stronę, w szybę, przed siebie, gapiąc się w ekran telefonu z słuchawkami na uszach. Jedyną zaletą tego zjawiska jest chyba to, że gdy zapomnę swoich, zawsze i tak słyszę jakiś dubstep czy rap.
Nie ma jak nawiązać kontaktu, zagadać czy uśmiechnąć się bo w tych komicznych pojazdach wypełnionych tłumem ludzi panuje grobowa cisza, od czasu do czasu słychać prace silnika, który walczy aby dowieźć nas do celu. Czasami słychać wypowiadany elektronicznie komunikat " następny przystanek ... " choć nie zawsze zwracamy na to uwagę, bo wszyscy mają te cholerne kable wpięte do uszu i słuchają niby muzyki co niby ich wyraża, niby uspokaja, niby odcina od rzeczywistości, niby pozwala się zrelaksować, niby...
Jestem właściwie hipokrytką. 
Siedzę właśnie w jednym z tych nikczemnych autobusów. Mam słuchawki w uszach. 
" będę walczył, będę kochał, będę się o Ciebie bił "
Piszę do Was. Jest 7:33. Wrocław. Zaczyna robić się jasno. Ja siedzę i słucham muzyki i nie zagadam do moich starych znajomych bo nie wiem co pomyślą, jak zareagują, czy są warci mojego czasu, czy będę miała o czym z nimi rozmawiać. 
Pora przyznać się przed samym sobą, jestem taka jak wy. 

Ale wiecie co? Koniec tej gadaniny.
Pora zrobić snapa. 
Do zobaczenia w internecie.
Bo przecież nie w realu.
To nie modne.

INSTA/SNAP: @aaliz3

Alicja